Emerytury dla Brazylijczyków z polskiego systemu. Rząd szykuje umowę
Negocjacje pomiędzy Polską a Brazylią zostały już zakończone. Jak potwierdziło "Rzeczpospolitej" Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, obecnie obydwa państwa prowadzą wewnętrzne procedury konieczne do podpisania porozumienia.
Umowy o zabezpieczeniu społecznym mają przede wszystkim chronić osoby, które podczas swojej kariery zawodowej pracowały w więcej niż jednym państwie. Pozwalają m.in. uwzględniać okresy ubezpieczenia z obu krajów przy ustalaniu prawa do świadczeń oraz regulują zasady ich wypłaty. Polska zawarła już podobne porozumienia z szeregiem państw. Umowa z Brazylią miałaby rozszerzyć ten system o kolejny kraj.
Dlaczego akurat Brazylia?
Resort rodziny wskazuje zarówno na argumenty społeczne, jak i gospodarcze. Brazylia jest największym partnerem handlowym Polski w Ameryce Łacińskiej oraz drugim, po Meksyku, największym odbiorcą polskiego eksportu w regionie.
Umowa ma również ułatwić funkcjonowanie firm prowadzących działalność w obu państwach. Chodzi m.in. o wyeliminowanie sytuacji, w których za pracowników delegowanych trzeba opłacać składki jednocześnie w Polsce i Brazylii.
Ministerstwo wymienia ponadto możliwość transferowania polskich świadczeń emerytalno-rentowych do Brazylii, budowanie relacji z tamtejszą Polonią oraz realizację rządowej strategii współpracy z Polonią i Polakami za granicą.
Wśród przedstawionych argumentów znalazło się także "zabezpieczenie interesów obywateli polskich, którzy wskutek nagłych okoliczności zostaliby zmuszeni do opuszczenia Brazylii".
Ten argument krytykuje dr Katarzyna Kalata, radca prawna specjalizująca się w ubezpieczeniach społecznych. "Nie przekonuje mnie argument o zabezpieczeniu osób 'zmuszonych nagle opuścić Brazylię'. Taka umowa chroni przede wszystkim długoterminowe prawa emerytalne i składkowe – nie jest instrumentem natychmiastowej pomocy socjalnej w razie nagłego wyjazdu" – powiedziała "Rzeczpospolitej".
Kontrowersje wokół dopłat do emerytur
Ekspertka zwraca uwagę, że przed ratyfikacją porozumienia powinny zostać przedstawione szczegółowe dane pozwalające ocenić jego finansowe skutki. Chodzi m.in. o liczbę osób posiadających okresy ubezpieczenia w obu państwach, skalę delegowania pracowników, przewidywaną liczbę świadczeń oraz potencjalny wpływ umowy na dopłaty do polskiej emerytury minimalnej. "Kierunek umowy może być słuszny, ale ministerstwo nie przedstawiło jeszcze danych pozwalających ocenić proporcję między jej korzyściami a kosztami" – zaznacza Kalata.
Według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców w 2025 roku w Polsce mieszkało 1716 Brazylijczyków. Jednocześnie przywoływane szacunki dotyczące 2–3,5 mln Polonii w Brazylii obejmują przede wszystkim osoby polskiego pochodzenia i ich potomków, a nie wyłącznie obywateli Polski czy osoby pracujące w obu systemach ubezpieczeniowych. "Nie można utożsamiać tej liczby z obywatelami polskimi, pracownikami delegowanymi ani przyszłymi beneficjentami umowy" – podkreśla ekspertka.
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę również na rosnące wydatki związane z dopłatami do minimalnych emerytur cudzoziemców. Według danych ZUS w 2020 roku suma takich dopłat wynosiła 27,7 mln zł i obejmowała 4,2 tys. osób. W 2025 roku było to już 123,5 mln zł dla 11,4 tys. osób.
Umowa z Brazylią nie została jednak jeszcze podpisana, a jej pełna treść i szczegółowe skutki finansowe nie zostały przedstawione. Dopiero po ich ujawnieniu będzie można dokładniej ocenić, jakie grupy i na jakich zasadach będą mogły korzystać z nowych regulacji.